Mini Forum

Prawdy Serca

Dodaj komentarz

674 komentarzy

  1. Zbyszek

     /  30 Sierpień 2014

    @Mikołaj. Dzięki za Twoją opinię. Gdyby wystąpiła potrzeba ustosunkowania się do Twojej opinii, to mogę to zrobić ok. 10 września. Na dwie rzeczy muszę zareagować niezwłocznie.

    1. Jeżeli uważasz się za strażnika czystości tej strony, to ładnie, ale może wypadałoby samemu przestrzegać swoich zasad. Jako przykład wskazuję Twój film, dotyczący wyłącznie technicznych aspektów silnika magnetycznego. Poza tym, w pierwszych słowach piszesz: „To nie jest forum ezoteryczne …”. Ezo znaczy wewnętrzne, ale skoro uważasz, że nie wewnętrzne, to wskaż jakie?

    2. Podpowiadasz mi, cytuję: „że różnica wibracji między Waszymi wpisami była zbyt duża, by mogła nastąpić kontynuacja”. Rozumiem ten mechanizm, ale kompletnie nie rozumiem co znaczy „zbyt duża”. Jeżeli chcesz mi coś dobrze podpowiedzieć, to wskaż w jednostkach jaka jest wibracja Małgorzaty, a jaka jest wibracja moja, a przy okazji takiego prostego eksperymentu wskaż jaka jest Twoja wibracja. W ten sposób będziemy wszyscy wiedzieli co to znaczy „zbyt duża”, czy chodzi o różnicę 1, 2 lub 100 jednostek, czy może chodzi o 100%. Jeżeli tego nie zechcesz, lub nie potrafisz określić w jednostkach, to będą to tylko Twoje sowa rzucone na wiatr, czyli bez żadnego uzasadnienia. To tak, jakbyś podpowiedział np. że jak pomiędzy dwoma osobami jest zbyt duża różnica np. wzrostu, czy włosów na głowie to nie mogą się oni porozumieć. W artykule opisałem poziomy wibracyje, ale Tobie już teraz mówię „sprawdzam”, aby wszyscy wiedzieli, czy wiesz o czym mówisz. Jeżeli nie odpowiesz, to wszystko będzie jasne, a jak odpowiedz w sposób wymijający, lub taki z którego nic nie wynika, lub bez podania wartości liczbowych, to także wszystko będzie jasne.

  2. Miłosz

     /  29 Sierpień 2014

    Zbyszek
    To nie jest forum ezoteryczne i nie przekształcaj go w takowe.To,że na forum niewiele się dzieje,nie oznacza,że potrzeba nam jakiegoś nauczyciela.Dla mnie oznacza jedynie,że forumowicze w tym czasie pracują z sercem. Może ktoś by się przydał,ale z pewnością nie nauczyciel,scalający wiedzę umysłów,bo to nadal będzie tylko scalona kupa wielu umysłów, a osoby poszukujące wywodzisz w tym czasie na umysłowe manowce.
    W ubiegłym roku był tu taki,który wiele mówił o sercu,mienił się przewodnikiem,nauczał innych,a okazał się koniem trojańskim i jedyne,co osiągnął,to odstraszył osoby prawdziwie posługujące się sercem. Nie bądź jego ulepszoną wersją.
    Zbyszek,żaliłeś mi się ostatnio,dlaczego Małgorzata nie podjęła dyskusji z Tobą.
    Wejrzyj jeszcze raz na Małgosi wiadomość i Twoją i sam odpowiedz sobie na pytanie,dlaczego tak zrobiła,a jeśli nie zdołasz,to podpowiem Ci tylko,że różnica wibracji między Waszymi wpisami była zbyt duża,by mogła nastąpić kontynuacja.
    Jeśli zaczniesz prawdziwie pracować z sercem,a nie tylko o tym mówić,to pytania,które mi zadałeś znikną automatycznie,a Twoje wibracje wzrosną i mniej będziesz miał czasu na poszukiwania zewnętrzne umysłem i też mniej będziesz pragnął doceniania za swoją bezinteresowną wiedzę.
    Jeśli jednak nadal chcesz swoją wiedzą uczyć,to nic nie stoi na przeszkodzie stworzyć swoją własną stronę i tam wysypać wszystko,co wiesz i tam też możesz scalać umysły do woli. Tutaj nie ma miejsca na takie przewałki i pokątne odwracanie prawdy tej strony.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

  3. Miłosz

     /  29 Sierpień 2014

    Zobaczyłem siebie jako obrośniętego smrodka wymachującego maczugą na palmowej wyspie (ip) i ze śmiechu zaniemogłem :p …

  4. DAWID

     /  29 Sierpień 2014

    TE ANKIETY TO SWIETNY PRZYCZYNEK DO WEJRZENIA W SIEBIE , WYDAJE MI SIE, ZE WIEKSZOSC FORUMOWICZOW JEST ZA TYM, ABYS NADAL KONTYNUOWAL PUBLIKACJE TWOJEJ CENNEJ PRACY. NIEZWYKLE ISTOTNE JEST TWOJE STWIERDZENIE, ZE NALEZY TE WIEDZE SCALAC.

  5. Zbyszek

     /  29 Sierpień 2014

    Zamiast odkrywać swoje prawdy i dzielić się z innymi, na forum zapadła błoga cisza, toteż napisałem wstępniak, aby to forum nieco rozruszać.

    Zapowiedź (zwiastun) artykułu pt. „Ankieta nr 9 pt. „Zdrowie↔energia↔polityka, choroba, niewolnictwo. Leczenie objawów↔energia↔uzdrowienie przyczyny i wyzwolenie”.

    W dniu 1.09.br. zamieszczę kolejny artykuł, lecz w nieco innej formie. Dotychczas były to;
    – sama ankieta, bez żadnego komentarza,
    – ankieta wraz z komentarzem w postaci felietonu, swobodnie łączącego różne wątki,
    – ankieta wraz wypunktowanymi ważniejszymi kwestiami,
    – ankieta wraz z tekstem noszącym odrębny tytuł.
    Teraz na próbę będzie to ankieta wraz wypunktowanymi ważniejszymi kwestiami, lecz w formie pytań i odpowiedzi.

    W tym miejscu mam prośbę, do czytelników, aby wskazali, która forma jest najbardziej przyjazna lub „przyswajalna”. Mógłbym o to nie pytać, ale przecież robię to głównie dla Was. Jak trafnie zauważyła na forum @Teresa, „każdy ma jakąś wiedzę”, ale wiedza ta, nie jest niczyją własnością. Jednak siły przeciwne ludzkości wszelką istotną wiedzę ukrywają, dlatego każdy człowiek posiadający jakąś cząstkę wiedzy , powinien się nią dzielić z innymi, aby wspólnie tworzyć prawdziwy obraz tej iluzji, która jednak jest jeszcze dla nas rzeczywistością. Dlatego teraz mamy uczyć się współpracy. Współdziałania poprzez scalanie wiedzy i połączenie nie tylko serca z głową, ale kilkudziesięciu swoich ciał. Właśnie w tym czasie i specjalnie po to, została przymnożona nam wiedza, ale każdemu po kawałku. Wrześniowy tekst jest jedną z takich prób scalenia różnej wiedzy, a publikuję go nie dla siebie, lecz po to, aby każdy mógł od siebie, coś dorzucić, uzupełnić, sprostować lub przedstawić to zupełnie inaczej. Na tym polega szlif brylantowy. Ciało ludzkie jest oparte na węglu (666) i jest jak czarna sadza (ciemnota), którą trzeba poddać wysokiemu ciśnieniu (uciskowi) i temperaturze (uczyć), aby z tej czarnej bezkształtnej masy zrobić diament. Jednak dopiero szlif z każdej strony, od każdej osoby, może mu nadać cudownego blasku na tysiącach płaszczyzn. Natomiast samo mówienie o miłości, bez jej szlifowania, absolutnie niczego nie rozświetla. Jest owszem ładne, ale zwodnicze. Prawdziwy efekt można uzyskać tylko wówczas, gdy jesteśmy świadomi tego, czym ta prawdziwa miłość jest, lub czym ona najczęściej nie jest. Miłość praktykowana w obecnej, najczęstszej sferze, tak naprawdę jest fałszywym programem, mającym zatrzymać ludzkość w najniższej aurycznej sferze, w astralu, na poziomie emocjonalnym, na poziomie czakry splotu słonecznego, czyli nie w sercu, lecz w żołądku. Przejawy te, to zaledwie niewielki krok w najniższej sferze ciał aurycznych, który można wyrazić stosunkiem 1:100 000. Celem człowieka jest ewolucja, wznoszenie, czyli „wyjście” z ciał aurycznych i wzniesienie się do ciał duchowych, ponadduchowych i niebiańskich. Wibracje Ziemi szybko rosną, aby ludzkość mogła sprawnie połączyć serce z głową, a następnie przejść na wyższy poziom. Działa to w ten sposób, że z jednej strony napływają nowe energie, pobudzają do wznoszenia, a z drugiej, nierozumne lub zablokowane ciało, coraz bardziej się opiera. Im większy opór, tym ciężej znosi to ciało. Nacisk jednak ciągle rośnie, więc ciało słabnie i nie ma już siły stawiać dalszego oporu, co skutkuje chorobą, a następnie przyśpieszoną śmiercią. Nakładają się na to manipulacje sił ciemności, które nie chcą ludzkości wypuścić z niskiego astralu i materializmu, dlatego wszelka istotna wiedza jest ukrywana. Utrzymanie ludzkości w niewoli jest możliwe, głównie, a w zasadzie wyłącznie, z powodu braku elementarnej wiedzy, czyli zrozumienia Prawa Bożego, lub chociaż podstawowych mechanizmów, rządzących w tym świecie, w tamtym świecie, oraz w sferze najwyższych wibracji zwanym najczęściej Niebem lub Niebiańskim Domem Matki-Ojca. W ankiecie nr 9, obszernie będzie o tym, kto się skrywa za obniżaniem wibracji, za chorobami, nieszczęściami i wojnami, gdyż celem moim jest nakierowanie wzroku ludzkości na niedostrzegalne nici pajęcze, które zawsze są powiązane z jakąś chorobą lub nieszczęściem, i zawsze prowadzą do środka pajęczyny lub na szczyt piramidy, a w środku lub na górze, jest zawsze ten sam pająk. Nici pajęcze są cienkie i mało widoczne, ale przy odrobinie dobrej woli, każdy może po nitce dotrzeć do kłębka. A jak choć raz dotrze, to oczy szeroko mu się otworzą, i nic już nie będzie takie takie same jak dotychczas, bo poszerzy mu się świadomość.

    PS. Przez ponad tydzień będę w podróży, więc mogę być nieuchwytny, ale zapraszam do wyrażania swoich opinii nt. sensu kontynuowania ankiet. Na ziemskim polu minowym, na jakim się wszyscy znajdujemy, zarysowują się dwa odmienne sposoby przejścia przez to pole. Są zwolennicy rozumowego poznawania pułapek i mechanizmów ich działania, oraz są przeciwnicy dalszego zgłębiana jakiejkolwiek iluzji, na rzecz odczuwania sercem. Podsumowanie cyklu ankiet, planowałem dopiero na koniec roku, w ankiecie zbiorczej nr 13, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby z woli czytelników, zakończyć go niezwłocznie. Proszę o opinie krótkie, sensowne i na temat. Dobrze byłoby, gdyby opinie dotyczyły zarówno sposobu redagowania tekstu jak i sensu ich publikowania, szczególnie czy któraś z ankiet pomogła komuś, uwolnić się od aspektu, który przedstawia, lub też, czy któraś z ankiet spowodowała u któregoś czytelnika jakiekolwiek szkody sercowe, światopoglądowe, obrazę uczyć religijnych lub inne krzywdy moralne.

  6. Tomek

     /  25 Sierpień 2014

    Żaden obieg nie jest zamknięty. Wszystko przechodzi płynnie z jednego w następne i przenika się nawzajem. Nawet sztucznie stworzona sieć wodociągowa czy każda inna jest pozornie zamknięta gdyż koroduje a to co w niej zamknięte dąży ku wolności :-) Edukacja ogłupia dzieleniem całości a religie dzieleniem jedności ;-) Oczywiście to tylko moje widzimisię.

  7. Iza

     /  25 Sierpień 2014

    Mam pytanie. Obieg wody na Ziemi jest zamknięty, a wywoływanie opadów w określonych miejscach poprzez chemitrails występuje. To jaki jest wpływ tego procesu na pozostałą ludność, nie objętą „ochroną”? Chciałbym poruszyć ten temat, więc jeśli ktoś ma jakieś odczucia, proszę o opinie.

  8. Pokazane jest do czego doprowadza fundamentalizm

  9. Zbyszek

     /  22 Sierpień 2014

    Mój wpis nr 666, jak ulał pasuje do treści prezentowanych na „forum dla życia Tradycji Katolickiej”. Pobieżnie przejrzałem to forum i absolutnie się niczemu nie dziwię, gdyż w całości jest ono poświęcone kultowi śmierci, jawnej, tej na zdjęciach oraz podstępnej, ukrywanej za flagą, za symbolami. Ot po prostu zbierają swoje żniwo, czyli dokładnie to, co posiali „chrześcijanie”.

  10. indyga22

     /  22 Sierpień 2014

    http://forumdlazycia.wordpress.com/2014/08/16/holokaust-chrzescijan-to-sie-dzieje-naprawde-artykul-przeznaczony-tylko-dla-ludzi-doroslych-18-lat/ Przepraszam ze to wstawiam ale jestem tak zszokowana ze nie moge nic powiedziec, ktos mi to wtyłumaczy dlaczego tak sie dzieje? plakac sie chce z niemocy :(

  11. Agnieszka

     /  22 Sierpień 2014

    Dziękuję,Zbyszku, za link z ,,Wieczorynkami u Tadzia i Justynki,,słuchałam jakiś czas temu wypowiedzi p.Tadeusza ale chyba dziś jestem gotowa na odbiór czegoś więcej …Pozdrawiam

  12. Zbyszek

     /  22 Sierpień 2014

    @ Damian. Są różne starożytne i hermetyczne nauki, które właśnie do tego można sprowadzić, czyli jak tkwisz wewnątrz np. w studni, to nie widzisz tego, co jest na zewnątrz. Uwolnienie się od wszelkich układów zawiera się w tytule książki „Tao Te King”.

  13. damian

     /  21 Sierpień 2014

    zbyszku przykład z kinem to bardzo dobry punkt widzenia wpełni się zgadzam i to rozumie

  14. Hejka , fajnie wam się gawędzi . Co do kodów , świadomość zródła nie posiada żadnych kodów jest ekspresją superowych wibracji szczęścia i tak dalej więc , wczytywanie sobie jakis kodów chyba jest bezsensu narka kochana jednoiści.

  15. HaniaK

     /  21 Sierpień 2014

    Tereso, nie czytałam tej książki, ale jak dla mnie sam tytuł z użyciem słowa „kody”, już mówi sam za siebie.
    Pozdrawiam:)

  16. Teresa

     /  21 Sierpień 2014

    Witam
    Chciałabym zapytać Was o o książkę Kody Uzdrawiania Alexandra Loyda. Czy ktoś z Was korzystał z niej. I jak to jest od strony energetycznej, czy nie wprowadzają obcych implantów, programów itp.

    Pozdrawiam z Serca
    Teresa <3

  17. Zbyszek

     /  21 Sierpień 2014

    @ Olu. Nie jest moim celem udzielanie porad indywidualnych, i do tego w nie swoim ogródku. Natomiast w ankietach sygnalizuję różne, mniej, bardziej, lub w ogóle nieznane mechanizmy, pułapki i programy, na jakie natrafiamy na naszym polu minowym. Z jednej strony, są to tylko moje poglądy, a z drugiej, gdy napotykamy na problem, to szukamy rozwiązania, albo w sobie, albo na zewnątrz np. za drzwiami. Jeżeli decydujemy się na szukanie rozwiązania zewnętrznego, za drzwiami, to nie ma potrzeby zaczynać do dorabiania wytrychu do tych drzwi, lecz od sprawdzenia, czy są one są dla nas w ogóle zamknięte.

    Nie jestem psychoanalitykiem, ani żadnym innym terapeutą, więc nie chciałbym nikomu czegokolwiek radzić, ale skoro już padło pytanie jak sobie z tym radzić, to proponuję sprawdź, czy na pewno, to inni Cię krzywdzą. Może to Ty sama, chcesz świadomie, lub podświadomie odtwarzać rolę ofiary. Cofnięcie się do źródła jakiejś sytuacji, w wyniku której odczułaś coś jako krzywdę, jest na początku dosyć trudne. Ale po kilku analizach różnych sytuacji, będzie Ci coraz łatwiej odnajdywać to, co jest tym czynnikiem krzywdzącym. Pewną wskazówką może być to co piszesz, że fizycznie jest Ci z tym niedobrze, że czujesz bunt i niemoc, a więc najprawdopodobniej jest to wrogi Tobie program, który Ty odtwarzasz. Piszesz, że „ktoś” cię krzywdzi, stąd wnioskuję, że nie wiesz kto Ci to robi. Programowanie może być na różnych poziomach, więc sprawdzenie togo, na początku także nie jest proste. Zacznij Olu od przeanalizowania, kto w Twoim środowisku rodzinnym, zawodowym czy społecznym rządzi, w tym sensie, że narzuca, wytycza, wyznacza itp. Tobie jakiekolwiek np. normy. Następnie sprawdź, czy Ty, tak narzuconych wymogów zewnętrznych, nie chcesz wewnętrzne akceptować bo twoje serca się buntuje, bo nie jesteś w stanie im sprostać, bo dostrzegasz ich bezsens itp. Jednak w nich uczestniczysz, a im bardziej się starasz, tym większą odczuwasz krzywdę. Inne ewentualne wskazówki Twoich problemów „sercowych” opisał Grzegorz w książce pt. „Potęga Serca. Praktyczny przewodnik rozwoju duchowego”, na str. 196, zadaje wiele elementarnych pytań, które dla Ciebie sprowadzę do jednego, czy słuchasz swojego serca, czy też innych wrogich programów? Z jednego zdania trudno zdiagnozować, jakie mogą być duchowe przyczyny Twoich problemów, ale spróbuj nie stać pod ścianą, lecz po prostu pójść w swoją stronę, a nie tam, gdzie ci nakazują. Śmiało i zdecydowanie przetnij nić pajęczą, na której w Twojej podświadomości, jest podczepiony pająk. Jak raz lub kilka razy wyraźnie pokarzesz, że go ignorujesz, czy nie życzysz sobie takich nakazów, to z pewnością one ustaną. Jednak natura różnych pasożytów, które czerpią energię z Twojego cierpienia, krzywdy, umartwiania itp. jest taka, że one tak łatwo nie rezygnują. Może być też tak, że jak rozpoznasz kto np. z Twoich najbliższych Cię programuje i jak to robi, to osoba taka zaprzestanie swojego wampiryzmu, ale tylko po to, aby w tym czasie znaleźć inny program, na który możesz być podatna. W tm czasie obserwuj, kto z twojego otoczenia usilnie pragnie się wkraść w twoje łaski, kto zalewa Cię różnymi propozycjami, czy nie są one podszyte np. strachem, nienawiścią, karą za grzechy, lub na drugim biegunie np. pozorną miłością, „bezinteresowną” chęcią pomocy itp. Jak już rozpoznasz kto Ci to robi, to jesteś w połowie drogi. Drugi krok, to uwolnienie się od pasożyta. Może to być trudne, np. gdy się okaże, że jest to Twoja teściowa, u której mieszkasz. Całe to programowanie można sprowadzić do tego, że ciągle coś musisz. Nie chcesz tego, ale musisz, bo w tym tkwisz. Jednak prawda jest inna, bo Ty niczego nie musisz, a tym bardziej nieustannego odtwarzania czyjegoś pasożytniczego programu. Ale będzie on trwał tak długo, jak długo sama będziesz tego chciała. Olu, powyższe czysto abstrakcyjne wywody, nie muszą mieć zastosowania w twojej sytuacji, ale żeby to wiedzieć, warto zbadać ten najprostszy program.

    Natomiast innych proszę o zaprzestanie kierowania do mnie zapytań osobistych. Choć z drugiej strony taki kącik porad sercowych (nie tylko tzw. złamanych serc), mógłby być bardzo pomocny, ale to zostawiam pod rozwagę Grzegorzowi.

  18. Ola

     /  21 Sierpień 2014

    Zbyszku !
    Moje serce , gdy ktoś mnie skrzywdzi reaguje uczuciem „stania pod ściana”, niemocą, fizycznie jest mi niedobrze.Bunt i niemoc – jak sobie z tym radzić ???

  19. Zbyszek

     /  20 Sierpień 2014

    Jeżeli są symetryczne to dobrze, bo właśnie chodzi o harmonię. Nie tylko w samym sercu, ale i wg. powiedzenia, jak na górze, tak na dole, czyli o zachowanie tej harmonii pomiędzy dolną, a górną salą, czyli sercem, a głową. Ale może dajmy szansę innym, na przedstawienie swoich wniosków, bo jak „wyłożymy wszystkie karty” i „swoje prawdy”, to może się okazać, że nie będą to już ich prawdy, lecz nasze.

    Lawiną serdeczności, serdeczne zachęcam Sercowców do dyskusji o sercu oraz o tym, co komu na sercu leży, co komu z serca spadło, a może jest jakieś serce zranione, krwawiące, gorące, płomienne, kryształowe, lodowate, a może jest ktoś bez serca, może komuś skradziono serce, a może ktoś dostać palpitacji lub zawału serca, od nadmiaru tych serdeczności.

  20. Jola

     /  20 Sierpień 2014

    @Zbyszek.
    Więc teraz ja opiszę jak rysuję serce. Ja też tak jak mój 8 letni synek zaczynam od góry,od wewnętrznej strony i schodzę na dół, ale ja najpierw rysuję prawą część a potem w taki sam sposób lewą połówkę. Moje serduszko nie jest takie wydłużone jak synka, jest bardziej pękate. Obie części są symetryczne. Zbyszku, piszesz o wieku i wykształceniu więc dodam,że mam 40 lat i wykształcenie wyższe.

  21. Zbyszek

     /  20 Sierpień 2014

    @ Jola.
    Wszystko jest wspaniale. Pięknie Ci się synek odwdzięczył, od wewnątrz, od serca, za to co dla niego zrobiłaś.

    Najogólniej mówiąc, dzieci do ok. dwóch lat, od zawsze miały większe możliwości pozazmysłowe od dorosłych, którzy zazwyczaj tracili je w wyniku pieczętowania i programowania przez system, czyli najpierw rodziców, duchownych, następnie przez wychowanie, a później tzw. oświatę. Dzieci, które rodzą się od ok. XXI w. są już duchowo, zupełnie inne. Ale w tych pytaniach, bardziej interesują mnie opinie ludzi dorosłych, najlepiej powyżej 28 lub 35 lat, gdyż z jednej strony powinny mieć już nieco rozwinięte ciała mentalne, a z drugiej, ich problem może polegać na wykształceniu. Im wyższe wykształcenie, tym głębsze zaprogramowanie. Oczywiste jest także to, że różnych przyczyn, od każdej reguły zdarzają się wyjątki, dlatego warto się podpierać beznamiętną statystką. Dlatego, bez żadnych sugestii, poczekajmy, może ktoś zechce się podzielić swoimi odpowiedziami na w/w pytania sercowe.

  22. Jola

     /  20 Sierpień 2014

    @ Zbyszek
    Dziecko narysowało 3 serduszka. Synek pisze i rysuje prawą ręką. Każde serduszko zaczynał od góry od wewnętrznej strony do zewnątrz i w dół , najpierw rysując stronę lewą a potem tak samo stronę prawą. Dwa pierwsze serca są bardzo proporcjonalne, tzn. strona lewa i prawa prawie identyczne. Serca są raczej wydłużone. Ostatnie trzecie serce jest nie proporcjonalne tzn. praca strona jest szersza a lewa węższa i w tym sercu synek napisał mama. Zbyszku jeśli miałbyś czas na analizę to mogłabym te serduszka zeskanować i podesłać Tobie mailem. Dałam dziecku długopis więc serduszka narysował niebieskim długopisem a ja strzałkami, ołówkiem oznaczyłam kolejność rysowania.

  23. Zbyszek

     /  20 Sierpień 2014

    Każdy doświadcza tego, co jest mu w danej chwili potrzebne. Robi to z własnej woli lub odtwarza obcy fałszywy program. Są pewne prawa kosmiczne (uniwersalne) i warto je znać, bo to właśnie ich zrozumienie, pozwala uniknąć wielu zbędnych cierpień. Jednak schodząc w dół, do poziomu szczegółów, często okazuje się, że dla każdego jest ważne coś innego, np. Ty pragniesz rozwoju, a Twój mąż może pragnąć nadal doświadczać upadku, nałogów itp. Siłowe prostowanie czyichś dróg nic nie da, natomiast zwykłe zrozumienie, powoduje wzrost świadomości, a ta czyni cuda. Na to jednak nakładają się różne nieodrobione lekcje. Poza tym, jak ktoś ma bardzo niskie wibracje, to zwykle żadne prośby, groźby, tłumaczenia itp. nic nie dają. Dlatego tak często, nie jest to wszystko proste i jednoznaczne.

    Dziękuję Jolu za Twoje serduszko ♥. A teraz przyjrzyj się mu dokładnie.

    Na razie pomińmy dwuznaczną symbolikę koloru czerwonego. Rozpatrzmy tyko kształt serca.
    1. Czy to serce jest całe równe i jednorodne, czy też składa się z dwóch lustrzanych aspektów, jak np. lewa i prawa połówka, wschód i zachód, światło i ciemność itd.?
    2. Czy promieniowanie kształtu jest wszędzie takie same, czy też może być inne np. szerokie na górze, a wąskie na dole, lub jasne i ciemne, lub + i -?
    3. Czy linia konturowa jest jednakowa, czy wszędzie ma jednakową odległość od centrum, czy też przebiega ona z wewnątrz na zewnątrz, a następnie z zewnątrz do wewnątrz (może też być odwrotnie, bo zależy to od tego, kto serce rysuje i którą ręką).

    Możesz to zaobserwować, prosząc dziecko, aby narysowało kontur serca, ale nic mu nie podpowiadać, tylko obserwować z boku, od którego miejsca linię zaczyna i w którym kończy.

    TRZY WAŻNE W/W PYTANIA DLA SERCOWCÓW !
    ———————————————————————-
    Wszystkim obecnym i przyszłym SERCOWCOM, polecam tych kilka powyższych pytań; pod rozwagę, do badania, do odczuwania, do analizowania lub do ich obalania, wyśmiewania, opluwania itp., gdy uznacie, że to bzdury.

  24. Jola

     /  20 Sierpień 2014

    @Zbyszek.
    Dziękuje za wszystkie informacje. Zastanawiam się czy jeszcze coś mogę zrobić dla siebie i dziecka. Dziecko gdy miało roczek było chrzczone,czyli jeśli dobrze pamiętam ma pieczęć na czakrze korony. Ja natomiast mam też kolejne sakramenty czyli 2 komunie, bierzmowanie i sakrament małżeństwa. Jeśli chodzi o mnie to medytując podziękowałam za te wszystkie lekcje.Uważam,że najważniejsze to akceptacja i pogodzenie. Nie mam żalu do moich rodziców,że mnie ochrzcili ani do siebie,że ochrzciłam dziecko, bo wtedy nie miałam obecnej świadomości. Jestem szczęśliwa,że obecnie żyję w zgodzie z własnym sumieniem. Nie ma we mnie lęku. Nie interesuje mnie co powiedzą inni, choć mieszkam w małej miejscowości gdzie nie ma wielkomiejskiej anonimowości. Pielęgnuję własne życie. Jestem wdzięczna za dar przebudzenia. <3

Wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s